Wywiad z Kamilem Kamińskim
z Fundacji Ocalenie (Łomża)



Rozmawia Joanna Zawada

Jak układa się współpraca z urzędem miasta? Jak udało się dojść do porozumienia? Z czego wynikały sytuacje konfliktowe?
 
Sytuacje konfliktowe były pokłosiem negatywnego nastawienia wąskiej grupy ludzi, które też znajdowały potwierdzenie skuteczności swoich działań  w nieprzychylnej retoryce władz czy utrudnianiu podejmowanych przez fundacje  działań. Jednak już od kilku lat kontakty z Urzędem Miasta układają się bardzo dobrze – współpraca opiera się na dialogu i wzajemnej pomocy czego przykładem może być chociażby Dzień Uchodźcy - wcześniej blokowana inicjatywa, która teraz corocznie cieszy się dużym zainteresowaniem mieszkańców miasta, oraz obejmowana jest patronatem honorowym Prezydenta.
 
Jakie są działania organizowane wspólnie z miastem? Czy miasto finansuje projekty przez Was realizowane?
 
Nie, nie współprowadzimy projektów z miastem, jednak wynika to z faktu, że nie organizuje się konkursów sprofilowanych stricte na działania uchodźcze,  Jednak z jednostkami niższego szczebla – szkołami, domami kultury, mamy bardzo dobry kontakt i otwarte drzwi. Zawsze  udaje nam się dojść do porozumienia jeśli chodzi o użyczenie sal czy sprzętu. Nie pojawiają się również żadne utrudnienia ze strony urzędu w trakcie realizacji naszych działań w Łomży.  Także wszelkie kierowane do Miasta pisma czy prośby rozpatrywane są pozytywnie. Można powiedzieć, że współpracujemy głównie z instytucjami niższego szczebla, jednak Urząd Miasta pozostaje jednostką przychylną. Instytucje państwowe z uwagą odnoszą się do podnoszonych przez nas kwestii – niedawno postulowaliśmy o uwzględnienie w menu szkolnych stołówek potrzeb uczniów wyznających islam, którzy nie mogą jeść mięsa wieprzowego. Po spotkaniach z dyrektorami szkół nasze prośby zostały poddane analizie i wspólnie ustaliliśmy możliwe rozwiązania. Wzajemne sygnalizowanie potrzeb, zaufanie do drugiej strony i dialog  przynoszą efekty: wspólnie z instytucjami publicznymi udało nam się rozwiązać szereg mniejszych i większych niedogodności. Szkoły, do których uczęszczają dzieci uchodźców okazały się wrażliwe na problemy kulturowe. Widzimy także dużą przychylność ze strony innych instytucji takich jak Centrum Katolickie czy organizacji pozarządowych.
 
Jeśli chodzi o Ośrodek w Czerwonym Borze, pomoc tam kierowana jest ze szczebla centralnego, więc Urząd Miejski nie kieruje tam swojej oferty pomocowej.  Najczęściej jednak (w 90%) uchodźcy po opuszczeniu Ośrodka kierują się do Łomży, gdzie obejmują ich już nasze działania i pomoc (chociażby socjalna) miasta.
 
Czy dostrzegacie wyraźne zmiany w stosunku do cudzoziemców?
 
Obserwujemy poprawę nastawienia, wynikającą oczywiście z działań długofalowych i ciężkiej pracy wielu ludzi. Już w ciągu jednego roku (2011-2012) dostrzegliśmy pozytywną zmianę. Wcześniej pojawiały się głosy protestu czy nieprzychylne vlepki. Były to działania prowadzone przez stosunkowo wąską grupę ludzi nieprzychylnie nastawionych do cudzoziemców. Odkąd oddaliśmy głoś samym uchodźcom, a stosunki z miastem poprawiły się, można zauważyć zmniejszenie zachowań ksenofobicznych czy agresywnych komentarzy.  Okazało się, że nawet po ataku w Bostonie, który mógłby stanowić katalizator postaw ksenofobicznych, negatywne reakcje nie wzrosły znacząco. Oprócz działań przez nas organizowanych niebagatelne znaczenie ma kontakt z mediami, który pozwala nam położyć większy nacisk na informowanie i dialog, co zapobiega potencjalnym konfliktom.
 
Jaki jest związek między tym, jak postrzega się uchodźców z Czeczenii, a innych cudzoziemców?
 
Cudzoziemców w Łomży zwykle dzieli się na dwie kategorie: uchodźców z Czeczenii, którzy stanowią zdecydowaną większość osób spoza Polski i których łączy się z korzystaniem z pomocy socjalnej, i imigrantów z dalekiej Azji – Chin czy Wietnamu, których stawia się za wzór pracowitości i zaradności.  Staramy się rozbić ten generalizujący i stereotypujący obraz. Udało się nam stworzyć wystawę ukazującą indywidualne portrety uchodźców mieszkających w Łomży, która pokazywana była również poza granicami Polski. Takie działania mają za zadanie pokazać indywidualne osoby, ich doświadczenia i historie.
 
Jakie akcje integrujące społeczność cudzoziemską ze społecznością przyjmująca przeprowadza się w mieście?
 
Organizujemy cyklicznie rozmaite imprezy mające na celu zaprezentowanie kultury  cudzoziemców,  Corocznie odbywa się Dzień Uchodźcy  na Starym Rynku i Łomżyński Tydzień Wielokulturowości w trakcie którego przeprowadzane są warsztaty w szkołach, prezentowane są potrawy kuchni czeczeńskiej czy szerzej kaukaskiej. Niedawno odbył się Tydzień Tolerancji i Tydzień Edukacji Globalnej, w ramach którego także przeprowadziliśmy cykl warsztatów w szkołach  i spotkań dotyczących wrażliwych tematów: religii czy współczesnych konfliktów zbrojnych . Staramy się stworzyć platformę dialogu i przestrzeń wspólną dla Polaków i cudzoziemców mieszkających w Łomży. Chcemy, by zarówno jedni i drudzy czuli się po prostu mieszkańcami miasta.